INSTAGRAM

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Pizzerinki

Cześć Wszystkim

Dzisiaj mam dla Was propozycję, która świetnie sprawdza się 
na spotkaniach ze znajomymi czyli pizzerinki. Pizze w wersji mini mile widziane są w towarzystwie sałatek i innych drobnych przekąsek, 
w takim towarzystwie czują się świetnie , a i sami goście chętnie je zajadają. Przyznam się szczerze, że i ja nie mogę się już doczekać kiedy będę mógł je znowu zrobić, bo są niewielkie i po prostu pyszne.

Potrzebne składniki:

janusz bartoszek blog

Składniki na 12 sztuk

Ciasto:
  • 300g mąki pszennej
  • 150g mąki żytniej pełnoziarnistej
  • 50g drożdży
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • 6 łyżek oliwy z oliwek
  • pół szklanki zimnej wody
  • pół szklanki ciepłej wody
Dodatki:
  • przecier pomidorowy 
  • suszona bazylia
  • oliwa z oliwek
  • cebula
  • biała papryka
  • 4 ogórki kiszone
  • brokuł
  • salami
  • ser gouda w plastrach


Do miski dodajemy obie mąki i drożdże, dokładnie mieszamy, następnie dodajemy oliwę z oliwek, cukier i sól i ponownie mieszamy. Do ciasta dolewamy zimną wodę i zaczynam wyrabiać ciasto, 
po czym dodajemy ciepłą i wyrabiamy dalej.

janusz bartoszek blog

Ciasto zakrywamy i pozostawiamy do wyrośnięcia. My w tym czasie szatkujemy cebulę i smażymy ją na oliwie z oliwek i gotujemy różyczki brokuła w osolonej wodzie.

janusz bartoszek blog

Ciasto dzielimy na mniejsze kulki, które następnie rozwałkowujemy. Każdy placek smarujemy z wierzchu przecierem pomidorowym 
i posypujemy suszoną bazylią, następnie umieszczamy na nim trochę smażonej cebuli, pokrojonego w kostkę ogórka kiszonego i resztę składników na wierzch. Na koniec oczywiście każdą pizzerinkę przykrywamy plasterkiem sera. 

janusz bartoszek blog

Pizzerinki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia 
i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 
przez około 30 minut.

janusz bartoszek blog

Nasze pizzerinki są już gotowe, chrupiące ciasto w połączeniu 
z naszymi ulubionymi dodatkami zagwarantuje nam zadowolenie naszych gości jak i nasze.

janusz bartoszek blog


czwartek, 21 kwietnia 2016

Elegancja niekoniecznie klasyczna

Witam Wszystkich Serdecznie

Nadszedł czas na elegancki outfit, który jest również przestawiony 
na środkowym zdjęciu w tytule bloga. Pretekstem, inspiracją 
do tego zestawu jest zakupiony jakiś czas temu trencz w odcieniu szarego beżu. Od dłuższego czasu szukałem eleganckiego trencza,
 no i wreszcie się udało. 

janusz bartoszek blog

Trencz (Oodji) w odcieniu szarego beżu jest w zasadzie uniwersalny, sprawdzi się w połączeniu z jaśniejszymi barwami w stonowanych zestawieniach, jak i z intensywniejszymi barwami w kontraście. 

janusz bartoszek blog

Łagodny kolor trencza wcale nie skazuje nas na nudę, bo poszczególne elementy sprawiają, że nie pozostajemy obojętni na jego widok. Wszystko to zawdzięczamy paskowi w talii, licznym guzikom, zakładkom przy kieszeniach, które są tak naprawdę tylko imitacją kieszeni na zapięcie, ponieważ bez problemu możemy wsunąć dłonie
 do kieszeni ściętych pod skosem.

janusz bartoszek blog

Warto zwrócić uwagę na wykończenie rękawów 
i paskom, które pojawiły się również tutaj.

janusz bartoszek blog

Górną części zestawu chciałem zachować w jaśniejszej tonacji, 
aby stanowiła przeciwwagę dla zdecydowanie ciemniejszego dołu, 
stąd koszula (Oodji) w odcieniach niebieskości. Niezidentyfikowany wzór złudnie przypominający kwiatki doskonale prezentuje się 
w zestawieniu z jednolitym kolorystycznie płaszczem i spodniami. Bardzo spodobała mi się, także błękitna wstawka w linii zapięcia koszuli, w wewnętrznej części kołnierzyka i mankietów.

janusz bartoszek blog

Spodnie (Pull & Bear) w zdecydowanym ciemniejszym kolorze, 
mniej lub bardziej zbliżone do burgundu na pograniczu z brązem i pokrewnych odcieni. Spodnie są przykładem ciekawego wydania spodni eleganckich, szersze w okolicach bioder 
i ud, zwężane ku dołowi i krótsze od tradycyjnych spodni, co w sezonie wiosenną-letnim jest zdecydowanie ich zaletą.

janusz bartoszek blog

Ze spodniami zestawiłem czarny skórzany pasek (Bytom). Najbardziej lubię ten pasek za wykończenie obszyciami.

janusz bartoszek blog

Czarne buty za kostkę (Bershka) wraz z paskiem doskonale dopełniały cały zestaw. Buty zapewniają wygodę zakładania i noszenia za sprawą elastycznej wstawki w miejscu kostki. Warty uwagi jest, także wzór 
na butach, która sprawia, że są ciekawsze.

janusz bartoszek blog

Na koniec mój nowy zapach Pour Homme Yves Saint Laurent, 
który pasuje mi idealnie do tego zestawu. Zapach jest intensywny 
i cytrynowy, dlatego wystarczy niewielka ilość, aby był wyczuwalny.

janusz bartoszek blog












środa, 20 kwietnia 2016

Pieczone piersi z kurczaka i warzywa

Witajcie Moi Drodzy

Ostatnio musiałem przejść na przymusową ścisłą dietę, ponieważ mój organizm zastrajkował i jedyne co mi pozostało to woda, herbata, bułki, sucharki i ryż. Mam nadzieję, że kilka dni odpoczynku, ścisłej diety i brania lekarstw przywrócą mnie z powrotem do normalności, 
a tymczasem chciałbym się z Wami podzielić przygotowanym wcześniej materiałem czyli pieczone piersi z kurczaka i warzywa. Moim zdaniem jest to o tyle dobre rozwiązanie, że tak naprawdę wszystko 
w naczyniu żaroodpornym ląduje w piekarniku, a my możemy zająć się czymś innym wiedząc, że cały obiad będzie gotowy.

Potrzebne składniki:

janusz bartoszek blog

Składniki na obiad dla 2 osób

  • 2 piersi z kurczaka
  • 6 ziemniaków średniej wielkości
  • 3 marchewki
  • pół dużego selera
  • burak
  • 6 ząbków czosnku
  • rozmaryn
  • tymianek
  • sól
  • sproszkowana słodka papryka
  • oliwa z oliwek

Obieramy wszystkie warzywa i myjemy, następnie wycieramy i kroimy ziemniaki i marchewki na 6 kawałków, a selera i buraka na 8 kawałków. Kawałki warzyw i ząbki czosnku umieszczamy w naczyniu żaroodpornym.

janusz bartoszek blog

Umyte piersi z kurczaka tłuczemy z obu stron i umieszczamy 
wraz z warzywami w naczyniu. Całość należy skropić oliwą z oliwek, posypać rozmarynem, tymiankiem, solą i niewielką ilością słodkiej papryki, następnie dokładnie wymieszać.

janusz bartoszek

Naczynie przykrywamy folią aluminiową, po czym wkładamy 
do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez około 50 minut, a my w tym czasie możemy się zrelaksować.

janusz bartoszek blog

Upieczone piersi z kurczaka wraz z warzywami wyjmujemy 
z piekarnika i już po chwili możemy zjeść domowy obiad, 
pomimo iż nie ślęczeliśmy 50 minut przy kuchence.

janusz bartoszek blog









środa, 13 kwietnia 2016

Domowy zakątek ziołowy - sadzenie

Witam Wszystkich

Wiosna nastała w pełni za oknem jest nie tylko przyjemna temperatura, ale i widok cieszący nasze oczy. Kwitnące drzewa 
i krzewy, zazieleniający się krajobraz i słońce sprawiają, iż siedzenie 
w domu nie wydaje się rozsądne. Wiosna to, także najlepszy okres, aby pomyśleć o domowym zakątku ziołowym z którego będziemy mogli czerpać świeże i aromatyczne zioła do przygotowywanego 
przez nas jedzenia. W tym roku postawiłem na te, które najchętniej wykorzystuję w mojej kuchni.


Do sadzenia wybrałem białe metalowe doniczki (Pepco), 
które doskonale prezentują się w zestawieniu z drewnem. Do zasiania papryki i rzeżuchy wykorzystałem jednak przeźroczyste plastikowe pojemniki, aby ponownie wykorzystać opakowania po warzywach. 


Rok temu po raz pierwszy do sadzenia roślin wykorzystałem ziemię uniwersalną z Lidla i przyznam szczerze, że spisała się nadzwyczaj dobrze w przeciwieństwie do jej odpowiedników 
z konkurencyjnych sieci. Prawidłowy rozwój roślin to najlepsza rekomendacja dla podłoża, jaka może być.


Na początek postanowiłem przesadzić gotowe sadzonki bazylii 
i pietruszki naciowej (Lidl), które są bardzo dobrym rozwiązaniem 
w okresie, gdy nie mamy jeszcze własnych ziół lub jeśli nie mamy czasu lub możliwości, by zasadzić własne.


Najlepiej jest przesadzić je do większej doniczki, aby zapewnić roślinom, przestrzeń do rozwoju systemu korzeni jak i samej roślinie. Na dnie doniczki należy umieścić warstwę świeżej ziemi, 
która dostarczy niezbędnych substancji odżywczych do rozwoju rośliny.


Następnie umieszczamy sadzonkę i uzupełniamy brakującą ziemię 
w około. 


Czas na nasiona z których wyrosną rośliny, te wyhodowane przez nas. W zeszłym roku postanowiłem z jednej papryki zostawić nasiona 
i zasadzić je, aby zobaczyć, co z tego wyjdzie. Efekt był taki, 
że wyhodowałem około 30 pokaźnych sadzonek, które następnie znalazły się w ogrodach mojej mamy i babci. Sadzonki wydały dorodne i bardzo smaczne papryki, dlatego w tym roku postanowiłem powtórzyć wyhodowanie sadzonek. Pozostałe nasiona takie jak tymianek, pietruszka naciowa, pietruszka naciowa karbowana kupiłem w Lidlu, a nasiona kopru i rzeżuchy w Stokrotce. 


W dwóch plastikowych pojemnikach po warzywach, umieściłem warstwę ziemi, która pozwoli na rozwój sadzonek. Następnie w trzech rzędach umieściłem nasiona papryki i przykryłem je kolejną warstwą ziemi. Po wykiełkowaniu papryk i wyrośnięciu do około 8cm zostaną przesadzone do oddzielnych kubeczków, a po osiągnięciu odpowiedniej wielkości znajdą się w ogródku.


Rzeżuchę cenię przede wszystkim za zawartość witaminy C, kilkudniowy czas rozwoju i za fakt, iż jest świetnym dodatkiem 
do kanapek czy pasty jajecznej. Do zasiania rzeżuchy użyłem, 
także plastikowego pojemnika po warzywach i waty z bawełny, 
którą pojemnik został wyłożony. Na watę rozsypujemy nasiona rzeżuchy i podlewamy.


Czas na resztę ziół, doniczki zapełniamy do 2/3 wysokości ziemię, następnie umieszczamy nasiona i zakrywamy je kolejną warstwą ziemi.


Na koniec podlewamy wszystko, umieszczamy doniczki 
w nasłonecznionych stanowisku, a teraz pozostaje nam jedynie regularne podlewanie i oczekiwanie efektów. Czy Wy też macie 
w swoich domach lub ogrodach taki mały zakątek ziołowy?







wtorek, 5 kwietnia 2016

Murzynek

Cześć Wszystkim

Blog Carrot & Kitchen przeszedł transformację w bloga o nazwie Janusz Bartoszek, ponieważ w obecnej formie tematycznej blog jest tak naprawdę mną. Carrot & Kitchen świetnie sprawdzało się dopóki blog miał charakter typowo kulinarny, a poszerzenie tematyki i rozwój skłoniły mnie do wprowadzenia zmian. Możliwość dzielenia się z Wami moimi pasjami to jedna z największych przyjemności w prowadzeniu bloga, dlatego mam nadzieję, że to tak naprawdę dopiero początek mojej przygody z blogowaniem. Z tej okazji mam dzisiaj dla Was słodką propozycję czyli murzynka.

Potrzebne składniki:


Składniki na ciasto o wymiarach formy: 24cm x 40cm

Ciasto:
  • kostka masła
  • szklanka mleka
  • 2 szklankki mąki pszennej
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 łyżki kakao
  • torebka cukru waniliowego
  • garść orzechów włoskich
Polewa:
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki masła
Do posypania:
  • kokos
  • płatki migdałów

Do miski dodajemy masło, żółtka, mąkę pszenną, proszek do pieczenia i mleka, po czym mieszamy.


Dodajemy posiekane włoskie orzechy i kakao przesiane przez sitko, następnie ponownie mieszamy.


Białka ubijamy z cukrem waniliowym.


Białka dodajemy do reszty masy i dokładnie mieszamy. Ciasto przelewamy do formy nasmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą.


Formę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez około 30 minut.


















Upieczone ciasto pozostawiamy do wystygnięcia.


Przygotowujemy polewę, masło i czekoladę umieszczamy w garnuszku na ogniu i mieszamy do momentu uzyskania jednolitej konsystencji.


Ciasto smarujemy polewą, po czym posypujemy płatkami migdałów 
i kokosem.