niedziela, 26 kwietnia 2015

Fasolka po bretońsku

Cześć Wszystkim

Dzisiaj czas na prawdziwy obiad jakiego dawno tutaj nie było, 
który okazał się dla mnie prawdziwym zbawieniem 
po przepracowanym tygodniu. Fasolkę po bretońsku pamiętam jeszcze z domu, gdy gotowała ją moja mama. Moja wersja fasolki 
po bretońsku musiała przejść proces adaptacji, aby zaspokoić moje oczekiwania, dlatego wszelakie mięso i kiełbasę zastąpiła pierś 
z kurczaka.

Potrzebne składniki:




Składniki na 8 porcji

  • 0,5 kg fasoli
  • pierś z kurczaka
  • 5 marchewek
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki smalcu 
  • 2 słoiczki koncentratu pomidorowego
  • oliwa
  • ziele angielski
  • liść laurowy
  • majeranek
  • sól
  • pieprz
Fasolę najlepiej zamoczyć w wodzie dzień wcześniej wieczorem. Gotujemy ją w dużym garnku napełnionym do połowy osoloną wodą 
z dodatkiem ziela angielskiego i liścia laurowego przez około 40 minut. Następnie dodajemy pokrojoną marchew i nadal gotujemy. 
Cebulę i czosnek szatkujemy, a kurczaka kroimy w kostkę 
i smażymy całość na smalcu.


Usmażonego kurczaka wraz z cebulą i czosnkiem dodajemy  
do gotującej fasolki i kurczaka. Dokładnie mieszamy, 
po czym dodajemy przecier pomidorowy 2 łyżki oliwy, majeranek 
i doprawiamy pieprzem. Ponownie dokładnie mieszamy i gotujemy jeszcze tylko przez chwilę i możemy już zajadać naszą fasolkę 
po bretońsku.

44 komentarze:

  1. U moich dziadków i rodziców fasolka po bretońsku z kurczakiem? Nie do pomyślenia, tylko z kiełbasą! :D No ale teraz każdy robi z czym chce. Ja osobiście nie lubię, ale wygląda ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak i jest bez kiełbasy a z kurczakiem :)

      Usuń
  2. Bardzo smacznie wygląda! Interesująca alternatywa z tym mięsem z kurczaka zamiast kiełbasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podsmażona pierś z kurczaka daje całkiem fajny smak :)

      Usuń
  3. Musze kiedyś zrobić, bo fasolkę pamiętam za czasów dzieciństwa jak robiła Mama :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam fasolkę po bretońsku. Jest pyszna szczególnie z taką bułeczką. Mniam ...
    Smakowity obiadek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie fasolki po bretońsku bez marchewki :)

      Usuń
  6. Każda wersja jest dobra. Tak naprawdę to przyprawy nadają właściwy smak:) My robimy w zmiksowanym musie warzywnym:) Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jeszcze nie robiłem, ale jestem ciekawy smaku takiej wersji :)

      Usuń
  7. taka wersja mi odpowiada, uwielbiam fasole ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Fasolki z boczkiem i kiełbasą też nie lubię... Zazwyczaj korzystałam z mięsa mielonego:) Twoja wersja pycha!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fasolka po bretońsku to danie, które budziło zgrozę, strach i przerażenie, gdy mama wołała mnie na obiad :)... Kiedyś. Teraz wiem, że do pewnych smaków się dorasta. Chociaż na przekonanie się do boczku i kielbaski w tym daniu ( wg mojej mamy) muszę jeszcze poczekać. Kurczak jednak mnie przekonał i to bardzo.
    Wygląda wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się boczku i kiełbasy w tym daniu nie przekonam

      Usuń
  10. Świetna inspiracja na przepyszny obiad! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam! :) Chyba zrobiłam się głodna...

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz to dopiero nam narobiłeś apetytu :) Już baaaardzo dawno nie jadłyśmy fasolki a w dzieciństwie ją uwielbiałyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, ja też dawno nie jadłem, dlatego musiałem w końcu zrobić :)

      Usuń
  13. bardzo dawno jej nie jadłam ,ale baaardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam fasolkę po bretońsku i przyznam szczerze, że umiem ją przyrządzić. Zrobiłam się bardzo głodna patrząc na talerz z fasolką na Twoim blogu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od początku wierzę w Twoje zdolności kulinarne :)

      Usuń
  15. Niby jedna fasolka, a każdy ma na nią swój sposób. I to jest właśnie piękna różnorodność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%, różnorodność jest tym co czyni ten świat ciekawym :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Ja w dzieciństwie oddzielałem kiełbasę od fasolki, bo kiełbasy nie lubiłem, haha

      Usuń
  17. Klasyk, ale zawsze się sprawdza :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Oooo.... fasolka po bretońsku <3 bardzo lubię i niestety bardzo rzadko jem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jem za często, raz na kilka miesięcy albo rzadziej

      Usuń
  19. Fasolka w sosie pomidorowym to pyszne połączenie! Ja najchętniej robię ją w stylu greckim, albo tureckim, czyli bez mięsa, za to z oliwą, marchewką i serem feta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaintrygowałaś mnie taką wersję. chętnie spróbuję następnym razem ;)

      Usuń